Po pierwsze chciałam wam życzyć szczęśliwego nowego roku! Samych sukcesów, zdrowia, miłości, a przede wszystkim spełnienia wszystkich marzeń!
Nowy rok, nowy wygląd bloga. Mimo, że kolorystyka i poszczególne elementy bloga pozostały bez zmian to wprowadziłam tu małe zmiany. Uznałam, że ograniczanie się do jednej tematyki znacznie zmniejsza moje szanse na systematyczne wymyślanie postów. Jak widzicie w dalszym ciągu pojawiać się będą posty o przemyśleniach, życiu codziennym ale i modzie czy różnorakie recenzje. Póki co posty nie zostały do końca przydzielone do swoich kategorii, ale z czasem na pewno wszystkie kategorie odnajdą swoje odpowiedniki.
Mimo, że semestr jeszcze nie dobiegł końca, a najważniejszy czas, czyli egzaminy są tuż przede mną to postanowiłam przybliżyć wam trochę wygląd moich studiów. Oto wszystko co może zainteresować maturzystów wybierających się na prawo.
Zróbmy zabawę pod tytułem HIT czy KIT odnośnie stereotypów, które wiele razy mogłam usłyszeć na temat prawa wybierając ten kierunek.
- Po pierwsze plan lekcji:
Poniedziałek - dwa przedmioty od godziny 8 do 11:30 + 17:00-18:30 przedmiot wybrany dodatkowo
Wtorek - kolejne dwa przedmioty z godzinną przerwą 8 - 13
Środa - dzień wykładów od 8-14 (wykłady nie są obowiązkowe)
Czwartek - jeden przedmiot 15:15-16:45
Piątek - kolejny dzień z wykładamy tylko tym razem jest to jeden wykład od 8:15 do 10:45
Jak widzicie ilością przedmiotów nie grzeszę :D A teraz, z racji, że należę do studentów, którzy starają się nie omijać przedmiotów, jeżeli nie jest to konieczne, to naprawdę ciężko jest mi wysiedzieć na uczelni od 8 do 14, bo bez wątpienia przywykłam do zajęć po dwie, trzy godziny. Tak więc o ile w liceum było to dla was całkowicie normalne wiedzcie, że za nic nie będziecie umieli wysiedzieć tyle czasu na uczelni.
Na prawie nie będziesz miała czasu dla siebie! Ciągle będziesz siedzieć na uczelni. KIT
2. Notatki:
W liceum straszyli mnie, że na studiach nie będzie już tak dobrze i nikt nic nam nie podyktuje, nikt nie będzie przejmował się naszym losem i wiecie co? Śmiechu warte jest to straszenie nas tym co będzie na studiach. Prawdę mówiąc wykładowcy albo pokazują nam to co zapisać na prezentacjach specjalnie zwalniając, abyśmy zdążyli zapisać, zdjęcia tych prezentacji także możemy robić. A więc jeżeli chodzi o posiadanie notatek z wykładów to naprawdę trzeba się wysilić i być wielkim leniem, żeby mimo tak niewielu zajęć jeszcze nie mieć siły na notowanie. Ostatecznie z poszczególnych przedmiotów nie mam, aż tak dużo stron do nauki. Teraz na kolokwium z całego semestru, które będę miała za tydzień, po spisaniu wszystkiego z podręcznika i zeszyta mój kolega zrobił notatki na 9 stron A4, a więc nie jest to strasznie wielki materiał naprawdę.
Kiedy dojdzie do egzaminów utoniesz pod kupą materiału do nauki! KIT
3. Przedmioty:
- Historia powszechna i historia państwa,
- Logika,
- Wstęp do prawoznawstwa,
- Technologie Informacyjne,
- Łacina,
- Prawo rzymskie,
- dodatkowo, do wyboru Etyka prawnicza bądź Filozofia.
Na studiach nie uczysz się zbędnych pierdół jak we wcześniejszych latach. HIT
4. Egzaminy:
Wynajmuję mieszkanie ze studentką germanistyki i studentką pedagogiki. Moje współlokatorki miały wiele ale to wiele kolokwiów itp. itd. Moja przyjaciółka także co chwile musi uczyć się do kolosów. Jak to jest na prawie? Nie wiem jak jest na innych uczelniach ale na mojej przez cały semestr miałam dwa kolokwia z czego jedno nie na ocenę i jedno zaliczenie przedmiotu z informatyki (word i excel). Zdecydowanie jest to podstawa do tego, że studenci się rozleniwiają, potem ciężko jest się spiąć i zacząć uczyć przed egzaminem po 4 miesiącach przerwy po maturze i całym semestrze luzu. No przynajmniej ja jestem chora gdy mam się teraz wysilić :) Dopadł mnie leń :( Teraz kiedy mam już ustalony harmonogram egzaminów także nie jest to takie drastyczne. Najcięższy jest chyba 12 stycznia kiedy mam kolokwium z Logiki i Wstępu do prawoznawstwa, przy czym jeżeli oblejemy to drugie kolokwium to nie będziemy dopuszczeni do egzaminu, ale generalnie da się przeżyć jeżeli się zepnie, a nie odpuści :D
Egzaminy na prawie są tak ciężkie, że większość studentów odpada po pierwszej sesji.KIT/HIT
Czemu łamane? A no dlatego, że to fakt, że dużo studentów kończy swoją przygodę z prawem po pierwszym roku ale to nie przez to, że jest tak ciężko tylko przez lenistwo i bagatelizowanie wszystkiego.
Oto moje wrażenia po pierwszym semestrze studiowania i tuż przed egzaminami. Mam nadzieję, że dla tych, którzy aktualnie znajdują się w klasie maturalnej post okaże się pomocny i rzuci trochę światła na to, jak wygląda studiowanie mojego kierunku od środka, a nie ze strony stereotypów i wyobrażeń. Jeżeli jeszcze jakieś kwestie was ciekawią, a nie zawarłam ich w tym poście piszcie! Z chęcią odpowiem na wasze pytania!
Nie zapomnijcie o tych, którzy nie są w stanie poradzić sobie sami i potrzebują pomocy. Link to pustej miski znajdziecie na prawym pasku bloga! Pamiętajcie, to nic nie kosztuje, a dużo pomaga, szczególnie teraz, kiedy futrzakom także doskwiera zimno!


Cześć, jestem tegoroczną maturzystką, jestem w liceum na profilu humanistycznym, od zawsze chciałam studiować prawo. Czy mogę wiedzieć w jakim mieście studiujesz? (jestem u Ciebie pierwszy raz, możliwe, że już wspominałaś) Od moich znajomych, którzy studiują prawo na renomowanych uczelniach w Warszawie wiem, że jest naprawdę trudno opanować materiał, widzę ile czasu spędzają przy nauce, więc raczej nie wymyślają by mnie nastraszyć. Może to kwestia uczelni? Na słabych zawsze będzie luz, bo profesorowie nie wymagają zbyt wiele. Właściwie to nam musi zależeć na tym, by jak najwięcej się nauczyć. Nie chcę Cię obrażać, po prostu pytam, by się zorientować. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńStudiuje w Szczecinie. Szczerze mówiąc nasi tez wymagają ale przy nauce na bieżąco wszystko wchodzi przystępnie, wiadomo zależy to także od osoby.
Usuńwybierając kierunek warto sobie zadać pytanie, co mi daje satysfakcję i co chcę w życiu robić z uśmiechem na twarzy, stąd wielu studentów m.in. prawa to 'chodzące pomyłki" i odpadają na pierwszym roku, a zaczynali bo wydawało się, że będzie fajnie, że jak tata prawnik dobry to i ja będę super. Zycie weryfikuje, każdy ma swoje indywidualne powołanie ;) warto o tym pamiętać ;)
OdpowiedzUsuńJasne, czasem na kogos popatrzysz i nie wiesz co on tu robi.. Ale na szczescie sa tacy co zauwazaja, ze nic z tego i rezygnują :D
UsuńJa jestem studentką pierwszego roku matematyki. I choć wszyscy mówią jaka ta matematyka trudna, ile to nauki, liczenia, to ja mam wrażenie, ze jaja sobie ze mnie robią, bo ja studiuje i jakoś nie mam problemów, ma czas dla siebie, na pasje, wysypiam się, jeszcze mam czas na udzielanie korepetycji... Myślę ze to czy studia ciężkie czy nie to zależy od człowieka, jeżeli ktoś jest leniem, albo nie poszedł na studia, by studiować, tylko by mieć zniżki w klubach na piwo, to dla niego wszystko jest ciężkie i trudne... Jeśli ktoś ma choć odrobinę pasji, da radę i to dla niego będzie hobby, a nie koszmar... ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam ciepluuutko <3
Też tak uważam, podziwiam za matematyke, mimo, że jako humanista miałam z nią problemy, to gdy ją zrozumiałam dawała się lubić. Też ściskam!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń