niedziela, 2 sierpnia 2015

Studia? Przygotowania na pierwszy rok.


Nie było mnie miesiąc. Hmm.. miesięczne wakacje od bloga? Może byłoby to piękne, gdyby rzeczywiście były to wakacje. Wszyscy mówili mi, że może i te wakacje trwają dwa razy tyle co zazwyczaj ale i tak tak naprawdę tych wakacji wcale nie będę miała i z bólem serca muszę wam powiedzieć, że to prawda. Mimo, że już 3 lipca dowiedziałam się, że zostałam przyjęta na studia to do dziś nie mam jeszcze wszystkiego załatwionego. Co robiłam przez czas nieobecności?


  • Zostałam studentką Prawa <3,
  • Prawie skończyłam robić prawko,
  • Poznałam ludzi z wydziału,
  • Tysiąc razy zmieniałam zdanie co do mieszkania..

I jeszcze kilka innych, a dziś bardzo chętnie podzielę się z wami moimi obserwacjami jeżeli chodzi o przygotowania na pierwszy rok studiów. 
Zaangażowanie i odpowiedzialność to podstawa.
Wybierając mieszkanie uparłam się bardzo, że nie chcę mieszkać sama bo obce miasto, wszystko nowe, a z kimś zawsze raźniej. Jeżeli macie podobne podejście to koniecznie pamiętajcie o tym, że jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Jeżeli jesteś osobą, której to wszystko nie interesuje to nie zdziw się jeżeli osoba z którą się dogadałeś wypnie się na Ciebie. I odwrotnie. Często wy robicie wszystko za siebie i osobę, z którą chcecie mieszkać, spędzacie dni oglądając mieszkania dla WAS OBU, a gdy przychodzi co do czego tamta osoba tylko wybrzydza i jeszcze robi problemy, podczas gdy sama nic nie zaproponowała. O nie! Nie pakujcie się w to bo idzie zwariować. Trust me.
Nie oceniaj książki po okładce.
NIESTETY. Kiedy dochodzi do wyboru mieszkań musicie kierować się logiką, a nie gustem. Czasem może zdarzyć się, że macie do wyboru duże, ładnie umeblowane mieszkanie idealne do życia 3-4 osobowej rodzinki i mniejsze, gorzej się prezentujące ale dostosowane do życia kilku studentów, a oba w podobnej cenie. Wiadomo to pierwsze bardziej kusi ale czy warto kierować się tym co kusi wyglądem? To zależy. Jeżeli masz zamiar imprezować to jasne, pierwsze jest super - domówki będą niezapomniane, ale jeżeli chcesz się uczyć to przez cały rok raczej nie wytrzymasz w takich warunkach. Do nauki lepiej mieć prywatność, miejsce i warunki. Mieszkanie dla studentów powinno zawierać tyle oddzielnych pokoi ile osób ma tam mieszkać, a w każdym z pokoi biurko, szafa lub komoda i łóżko. Jeżeli nie ma tego to ciężko będzie się uczyć bo pamiętajcie jedni mogą potrzebować spokoju, inny muzyki i nauki na głos, a życie w kilka osób przez rok w warunkach gdzie każda jednostka nie ma swojego własnego kąta może być uciążliwe. Dlatego tu idealnie pasuje powiedzenie, że nie wolno oceniać książki po okładce.
Człowieka warto poznać w różnych sytuacjach życiowych.
Na współlokatorów raczej nie wybierajcie ludzi, których znacie bardzo krótko. Ludzie są mistrzami tworzenia pozorów i kłamstw. Jeżeli znasz kogoś krótko i od samego początku wydaje się bez wad i generalnie jego zachowanie widzisz tylko w samych superlatywach to prawdopodobnie bardzo się mylisz. Przez jakiś czas ludzie potrafią udawać ale pamiętajcie. Mieszkając z kimś spędzasz z nim bardzo dużo czasu zwłaszcza gdy jesteście też na jednym wydziale to już całkiem widzicie się 24h na dobę. Wtedy wyjdzie czyjaś prawdziwa twarz, a zerwanie umowy przed końcem terminu najmu jest często wręcz niemożliwe dlatego zastanówcie się czy warto męczyć się z kimś przez rok tylko dlatego, że nie poznaliśmy kogoś dobrze przed podjęciem decyzji o wspólnym mieszkaniu.
Lepiej wiedzieć na czym się stoi.
Kolejną kwestią jeżeli chodzi o mieszkanie jest sprawdzenie sprzętu jakim dysponujemy. Jeżeli nie posiadamy żelazka, internetu, drukarki itp itd to warto wiedzieć o tym zanim przeprowadzimy się do tego miejsca i kupić potrzebne przedmioty bo to nie to samo co było do tej pory. Mamusia nam nie wyprasuje, nie zrobi kanapek itp itd. Warto wiedzieć na czym się stoi i dobrze przygotować się na to co czeka nas od października.
Zróbcie dochodzenie,
Warto poznać kilka osób ze starszych roczników i dowiedzieć się jacy są poszczególni wykładowcy, czego spodziewać się na różnych przedmiotach itp itd aby móc zacząć rok prezentując się z jak najlepszej strony.
Wszystko ma swój plan.
Koniecznie sprawdźcie harmonogram roku szkolnego! Powinno być tam rozpisane wszystko. Jeżeli sprawdzicie rozpiskę różnych wydarzeń, dni wolnych, datę "Adapciaka" i rozpoczęcia roku szkolnego ominiecie krępujących sytuacji czy błędów np. ze znajomymi byliśmy pewni, że możemy przyjechać do miasta dzień przed 1 października. Harmonogram rozwiał wszelkie wątpliwości i teraz wiemy, że musimy być tam przynajmniej tydzień wcześniej.

Do października czeka mnie jeszcze wiele doświadczeń związanych z rozpoczęciem życia w nowym mieście. Wyżej jest ich zaledwie kilka, ale mam nadzieję, że przydadzą się tym, którzy jak ja zaczynają nowy rozdział w swoim życiu. Koniecznie dajcie mi znać jak to było lub jest z wami. Teraz mam plan zakończyć poszukiwania mieszkań i zacząć wakacje na całego. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia w następnym poście!

2 komentarze :

  1. Pamiętam dobrze jak zaczynałam swój pierwszy rok, miałam bardzo dużo obaw. Właśnie skończyłam trzeci a te lata przeleciały mi jak pstryknięcie palcami. Bardzo ciekawie spędzony czas ;) Dobrze piszesz o współlokatorach, może dlatego wybralam mieszkanie samemu :)

    http://savemydayaleksandraklisko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Dostanie się na prawo to podobno nie lada wyczyn. Prawie jak medycyna. :)
    Strasznie podoba mi się wygląd Twojego bloga.

    http://molizarea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń