Charlie, Charlie.. are u here?Z trwogą wracam do was poraz kolejny. Co jest przyczyną tego uczucia? A no ludzie, którzy z każdym dniem zabierają mi wiarę w ten świat. Przeglądając internet doszłam prawie, że na jego koniec. Jestem pewna, że większość z was zna tą nową modę na przywoływanie duszka Charliego i zadawanie mu pytań. Nie chcę teraz bawić się w kolejny post na temat idiotyzmu tej zabawy. Jeżeli chcecie o tym posłuchać zarówno YouTube jak i Blogspot jest pełen tego typu rzeczy. Mi chodzi bardziej o tendencje ludzkości odnośnie takich zachowań. Zanim pojawiła się moda na Charliego ludzie i tak zadawali pytania, które spokojnie można podpasować do pytań w stylu "POWIEDZ MI JAK MAM ŻYĆ". Jakikolwiek problem z jakim ludzkość może się stykać podczas zwykłego życia jednej szarej jednostki możecie wpisać w Google i wierzcie mi - znajdziecie odpowiedz co w takiej sytuacji zrobić bez zbędnego wysiłku.
Pytanie ludzi o zdanie nie jest grzechem przecież czasem warto jest poznać opinię ludzi postronnych ale kochani, kierowanie się poradnikami? Sytuacja z życia wzięta. Ile jest stron na temat tego jak prowadzić bloga aby zyskał sławę albo jak się zachowywać, aby chłopak, który wpadł nam w oko stracił dla nas głowę? Miliony.. Naprawdę. I po co nam to? Sama mogę wam odpowiedzieć na te pytania i odpowiedź jest tylko jedna.
Bądźcie sobą, a jeżeli kogoś to nie interesuje niech spada!Pisałam do was to zdanie wiele razy i myślę, że już powinniście je zapamiętać. Ale nie tylko o takie rzeczy ludzie pytają internet. Podejmowanie decyzji w życiu jest bardzo ciężkie, a każda decyzja kieruje nas do ponoszenia określonych konsekwencji. Nie może być tak, że ktoś mówi nam, że mamy postąpić tak, a nie inaczej zwłaszcza ci, którzy tak naprawdę nic o nas nie wiedzą, a odpowiadają tylko na to, co im opiszemy w wypowiedzi, krótszej niż moje posty. Jeżeli potrzebujemy rady powinniśmy poprosić o nią kogoś kto zna nas, naszą sytuacje i świetnie wie jak nam doradzić. Gorzej gdy wierzymy w rady kogoś kto całkowicie nas nie zna bądź czemuś takiemu jak Charlie. Ta zabawa jak dla mnie to zwykły zbieg okoliczności. Czy chcecie aby waszym życiem kierowało to czy wiart powieje w taki sposób, że ołówek pokaże TAK lub NIE? Nie sądzę. To samo tyczy się wróżb. Przed maturą pewna osoba była u wróżki pytając ją o to co będzie na Polskim. Wróżka odpowiedziała, że Ferdydurke no cóż nie powiodło się jej, a gdyby trafiła byłby to przypadek. Nie pozwólcie, żeby waszym życiem decydował zbieg okoliczności. Żyjcie świadomie, bo to zdecydowanie będzie dla was lepsze niż jakieś podmuchy wiatru, wyrywanie płatków kwiatów czy cokolwiek innego. Wasze życie to wasza sprawa nie ma określonego szablonu pt. JAK ŻYĆ ? dla każdego z nas. Każdy jest inny, wyjątkowy i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej! Do blogów tyczy się to szczegołnie, czemu? Wyobraźcie sobie, że istnieje coś takiego jak;
Armia blogerów robotów.Co by to było, gdyby każdy blog działał według określonego szablonu? Wszystko byłoby takie samo żaden by się nie wyróżniał, a my nie chcielibyśmy tego czytać bo byłoby to znane nam już na pamięć. Pisanie bloga nie sprawiałoby nam wtedy przyjemności bo to nasza wyjątkowość sprawia, że mamy tu swoje miejsce na ziemi, a szablon zapewne odstraszałby naszą twórczość. Dlatego pamiętajcie życiowe decyzje i nurtujące was sprawy musicie rozwiazywać sami lub z najbliższymi wam ludźmy. Niech przypadek, ani obcy nie decyduje o waszym życiu!
Pamiętajcie o pomocy pieskom klikając na baner znajdujący się na prawym pasku bloga!
Chcesz wiedzieć, kiedy pojawia się nowy post? Zaobserwuj bloga lub odwiedź strone na facebooku.

Gratulacje! zostałaś nominowana do LBA, pytania na blogu :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBlack&Blue
Bardzo fajnie napisane. Ja żyję tak jakby każdy dzień miał być moim ostatnim, dlatego staram się dokonywać takich decyzji, żeby czegoś nie żałować, ale zarazem korzystać z życia jak tylko mogę ;)
OdpowiedzUsuńhttp://przygody-mileny.blogspot.com/
Ja też nie rozumiem tej całej zabawy, a tym bardziej ludzi którzy takie coś robią.. Lepszym rozwiązaniem jest spytanie się bliskiej/zaufanej osoby.
OdpowiedzUsuńhttp://doskonalyczytelnik.blogspot.com/
http://wikiandmarta.blogspot.com/ -Zapraszamy
OdpowiedzUsuńKomentarz za komentarz,obserwacja za obserwację?:)
ciekawy post :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :) =KLIK=
Jak żyć? No proste po swojemu. Że się tak wyrażę... po cholerę zmieniać się dla innych? Jak Cię nie akceptują, to znaczy, że zwyczajnie są zbyt słabi by rozumieć zdanie, które nie jest ich własnym... Mam nadzieję, że w miarę logicznie napisałam.
OdpowiedzUsuńŻyć po swojemu, dywiza mojego życia, ale jeśli przyjaciel chce pomóc, bo źle postępuje się w takiej czy innej sytuacji, powinno się zastanowić, czy aby faktycznie nie jesteśmy zaślepieni. No!
http://scg-po-prostu-ja.blogspot.com/ Zapraszam do siebie :)