środa, 18 lutego 2015

Szaleństwo jednego miesiąca.

Witajcie Kochani,

Nie było mnie tu miesiąc i wiecie co? Przez jeden miesiąc można przewrócić prawie całe życie do góry nogami, Wyleczyć się z jednego "uzależnienia" i wejść w następne. Tak właśnie stało się w moim przypadku. Moim uzależnieniem są perfumy, a może nosiciele perfum. Ale dość o tym. Szał studniówkowy dobiegł końca, szkoda, że tak krótko trwał ale teraz byle dotrwać do matury, dostać się na wymarzone studia i żyć pełnią <3 Początkowo nie miałam pomysłu jak powinien wyglądać ten post ale czułam, że najwyższa pora coś napisać, zwłaszcza, ze zaczęłam swoje ostatnie już ferie. :c A więc zacznijmy on najbardziej popularnego tematu ostatnio, a mianowicie premiery tak bardzo wyczekiwanego filmu pt. "50 twarzy Greya".


Szczerze mogę powiedzieć, że kocham książkę i myślcie co chcecie, ale przeczytałam wszystkie części więcej niż raz, a na film czekałam z niecierpliwością. Nie udało mi się jeszcze na niego wybrać ale widziałam już wersje nagrane za pomocą kamery w kinie. Oczywiście widziałam fragmenty, żeby nie zepsuć sobie filmu. Moja opinia nie jest do końca moją opinią bo co ja wam mogę powiedzieć po fragmentach ale moje znajome, które razem ze mną odliczały dni do premiery totalnie się zawiodły. Po tym co ja zobaczyłam też nie potrafię nie wyrazić się w mega smutny sposób, Zawiodłam się wręcz :c Przykro mi było gdy przełożyli datę premiery i co? Nie doczekałam się tego czego oczekiwałam :c Mam chociaż nadzieję, że kolejne części okażą się czymś bardziej hmm.. satysfakcjonującym. Znalazłam jeszcze jeden temat, który chciałam poruszyć, a mianowicie sentymentalność.


Są rzeczy, których wręcz nie potrafimy się pozbyć, bo albo nam coś przypominają, albo co gorsza kogoś. Sama nakryłam siebie ostatnio na tym, że dalej przechowuje pod łóżkiem pewien karton czy też w dalszym ciągu stui u mnie ususzona róża. Nie wiem czemu ale wciąż walczę ze sobą aby to wyrzucić. Szczerze to nie potrafię wam doradzić co w takiej sytuacji zrobić. Chyba po prostu trzeba "dorosnąć" do takiego czynu. Tylko warto pamiętać jedną rzecz. Może i coś przypomina nam o różnych osobach albo wydarzeniach ale to już nam ich nie wróci więc jeżeli coś osiągnęło już swój koniec trzeba się z tym pogodzić i potrafić wyrzucić te wszystkie rzeczy. Na walentynki ponoć była taka akcja, że w którymś z miast można było wymieniać rzeczy od byłych partnerów na jakieś inne fanty ale nie było to moje miasto i jeszcze nie ten czas. Tak właściwie to nie chodzi tu też o rzeczy po byłych. Ja np. miałam żal do rodziców, że chcieli wyrzucić mój ulubiony garnek albo sprzedać samochód do którego się przywiązałam. Dziwne jak łatwo przywiązujemy się do rzeczy materialnych. Na zakończenie chciałam zauważyć, że było was tu już grubo ponad 10 000 i jestem z tego powodu wam bardzo wdzięczna, że wciąż tu przychodzicie mimo, że ja często i gęsto to zaniedbuję, Dziękuję wam za to bardzo i do zobaczenia mam nadzieję, że już wkrótce :D

2 komentarze :

  1. Róż się nie suszy, bo miłość uschnie. W sumie zadnych kwiatów od chłopaków. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnie się czyta Twoje posty, ciekawie piszesz ;)
    Domyślam się, że sentymentalne rzeczy dotyczą osoby bliskiej Twojemu sercu.
    Według mnie warto takie rzeczy zatrzymać. Fajnie czasem powspominać. W wieku licealnym byłam z chłopakiem 4 lata. Był to już dość długi związek i zaczęło brakować mi słodkich smsów, telefonów, nie było już tego "łał". Poszłam na studia do innego miasta i chciałam spróbować czegoś nowego, zostawiłam Pawła. Nie będę teraz pisała o moich przelotnych znajomościach które nie miały zupełnie sensu, natomiast pewnego dnia zajrzałam do worka w którym trzymałam wszystkie pamiątki związane z Pawłem, wzięło mnie na wspomnienia. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że nikt nie dawał mi tyle szczęścia ile On.
    Dziś jesteśmy zaręczeni, mimo, że aktualnie mieszkamy w innych miastach jestem przeszczęśliwa.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty ;)

    OdpowiedzUsuń